Odchudzanie ze Svenska Vitaminer – Maniacy składu, cz. 2

Standardowe już opóźnienie na tym blogu nie sprawiło, że temat suplementów Svenska Vitaminer się zdezaktualizował. Po ostatnim wpisie wiecie już, że do czynienia miałam z firmą o bardzo dobrze przemyślanej strategii współpracy. Składy suplementów przekonały mnie do siebie od razu, a obawy wobec realnej pracy z dietetykiem z SV rozwiały się tuż po pierwszym kontakcie telefonicznym. A nawet przed nim.
imag1055

Read more

Maniacy składu – o suplementach Svenska Vitaminer – cz.1

Prowadzę bloga z przerwami od 2013 roku – to już ponad 3 lata! Dostałam w tym czasie trochę propozycji współpracy, ale ponieważ nigdy nie byłam nastawiona na taką formę wzbogacania treści bloga, odrzucałam je, bo nie były zbyt zachwycające. Wiecie, nie interesuje mnie smarowanie się pachnidłami i zjadanie tabletek podejrzanego pochodzenia, żeby potem pisać udawane peany na blogu, a mimo rozwoju blogosfery coraz więcej blogerek tak niestety robi, co prowadzi do niezmiennego ubawu tej części, która na grubymi nićmi szytą współpracę się nie zgodziła.

IMAG0819

Read more

Dzień dobry, skończyłam studia przyrodnicze!

Dzień dobry, to tak na początek. A raczej: witam ponownie, po przerwie. Wypięłam się na Was, bo kończenie studiów było takie ważne-najważniejsze, a teraz już nic mnie nie trzyma, prawie od miesiąca mam spokój z notatkami, zaliczeniami, a co najlepsze: z obroną. Wolny elektron, to właśnie ja. Przyszłam Wam dać znać, jak było.

CN63QSUO8C

Read more

Aside

Zawieszenie działalności – kilka słów ode mnie

Blog Zieloności to miejsce, które kojarzy mi się bardzo dobrze. Nie tylko pisałam tutaj o tym, czego się dowiedziałam, ale też dzięki Wam poznałam mnóstwo ciekawostek z przeróżnych dziedzin. Dzięki Zielonościom poznałam również sporo wspaniałych ludzi, dzięki którym już nie muszę mieć wymyślonych przyjaciół. Chciałabym, żeby te skojarzenia i emocje pozostały tutaj niezmienione.

Dlatego też muszę na jakiś czas zawiesić działalność. Ze względu na nadmiar obowiązków myślenie o tym, że powinnam (słowo-klucz, od którego pojawia się gula w gardle) coś jeszcze napisać tutaj jest tylko kolejnym ciężarem. A Zieloności nie powinny być ciężarem, bo na to nie zasługują (tak, to w pełni uosobiony byt, te moje Zieloności). Dopóki więc nie nazbieram materiału na większą ilość wpisów, nie będę tutaj zamieszczać niczego. Być może coś będzie pojawiać się na fanpejdżu, ale do tego też muszę dojrzeć.

Jak znam życie, to po tym wpisie dostanę szalonej weny twórczej i napiszę pierdyliard postów – i dobrze, jeśli to ma być impulsem, niech nim będzie – wtedy wrócę. Bardziej jednak prawdopodobne, że skupię się na innych formach mojej działalności, których terminy są znacznie bardziej naglące. A tymczasem będę co jakiś czas wpadać na Wasze blogi, odpowiadać na komentarze, a może nawet wrzucę jakieś zdjęcia na instagram albo zajawki na fejsa.

Dzięki 🙂 i do zobaczenia!

Read more

O działaniu błonnika słów kilka… #1 – wpływ na wypróżnianie

Podobno żarty o kupie to najstarsze żarty świata. Miałam kiedyś okazję czytać dowcipy z okresu starożytności i wcale mnie nie bawiły, ale to tylko dlatego, że znam lepsze. Co jednak, gdy kupa, zamiast przyprawiać nas o chichot, śmiech do rozpuku czy cudowne uczucie ulgi, zaczyna sprawiać problemy? Nie wiedząc nic o powstawaniu kupy, sięgamy najpewniej bez namysłu po środki przeczyszczające. Jeśli wiemy choć trochę, być może zaczniemy od błonnika. Co zrobić, by błonnik zadziałał tak, jak tego żądamy? Kiedy go stosować? Czy jest w ogóle sens zwiększać jego zawartość w diecie? O tym i wielu innych sprawach sobie dzisiaj porozmawiamy.

 

B1044B7527

Read more

Dlaczego królik to nie zwierzę dla Ciebie? 10 powodów

Królik. Mięciutkie, puszyste futerko, duże uszy do łapania za nie, worek mięsa na pasztet, gryzoń, dobre zwierzę dla dziecka. Nie wiem, czy istnieje na tym świecie zwierzę o bardziej ignorowanym jestestwie, a przy tym zwierzę tak delikatne, wrażliwe i podatne szkody wywoływane przez ludzką głupotę. Zanim kupisz królika – przeczytaj mój tekst. Prawdopodobnie wcale go nie chcesz.

 

DSC_0453

Read more

Sklep ze zdrową żywnością – 5 typów klientów, którymi nie chcesz być (ale jesteś i tak)

Praca z ludźmi to nieprzebrana kopalnia złośliwości, nienawiści, roszczeniowości, chamstwa i cebulactwa. Praca z klientami czyli ustawianie siebie po mniej uprzywilejowanej stronie relacji klient-sprzedawca to dodatkowo doskonałe źródło fochów, grymasów niezadowolenia, narzekania i wybrzydzania. Jestem mistrzem zen sprzedaży, oazą spokoju i krynicą cierpliwości, więc kocham tę pracę i uwielbiam nawiązywać relacje z klientami, a ubieranie ich zachowań w anegdoty to moja pasja. Ciekawe, czy odnajdziesz się w mojej opowieści.

 

DSC_0462

Read more

Po zachodniej stronie Nysy – magiczne zakątki Görlitz

Tego dnia pogoda była w kratkę, ale tak bardzo chcieliśmy wyrwać się gdzieś poza wrocławskie mury, zobaczyć coś nowego, poprzeżywać i wchłonąć inny klimat, że ten dzień nie mógł się skończyć inaczej. Obraliśmy kierunek na zachód i efektem tego są zdjęcia, które Wam zaprezentuję (z włosowym bonusem dla wkręconych :D).

 

DSC_0533

 

Na ogół nasze zwiedzanie jest poprzedzone gruntownym przeglądem miejsc wartych odwiedzenia, ale czasem zdarzają się takie wypady jak ten: spontaniczne i pełne niespodzianek. Jedno jest zawsze dla nich wspólne: zostawiamy samochód gdzieś na uboczu i na nogach, z mapą, badamy nowe lądy.

 

Widok z polskiej strony Nysy na niemiecką. Polacy dobrze karmią i widoki przyjemne…

DSC_0468

 

…a tu widok z zachodniej strony na wschodnią. Oczywiście nasze piękne blokowiska – ukuliśmy teorie, że PRL-owski reżim chciał podnieść Niemcom ciśnienie i budował coraz wyżej – że niby lepiej. Dla mieszkańców na pewno, bo widok z balkonów na pięknie wyremontowane niemieckie kamieniczki musi być przeuroczy.

 

DSC_0469

 

Co chwilę padało i przypadkiem udało nam się ustrzelić naszą wersję słynnego portretu z National Geographic… uboższą w walory artystyczne, ale nie szkodzi.

 

DSC_0475

 

Wdrapanie się po wielu podzamkowych stopniach pokazuje życie mieszkańców kamieniczek niemal z lotu ptaka – można zajrzeć w każdy kąt podwórka!

 

DSC_0480

 

W życiu jest dużo więcej fantazji, niż można sobie wyobrazić!

 

DSC_0486

 

Trochę koloru w szare popołudnie…

DSC_0488

 

W tych uliczkach można zabłądzić! Za każdym rogiem czają się urocze okienka, przejścia i portaliki <3

 

DSC_0491

Jeśli jeszcze tego nie wiecie, to już się dowiadujecie: uwielbiam robić zdjęcia szczegółom, a szczególnie szczegółom pomników ^^ twarze rzeźb z bliska bywają fascynujące.

DSC_0493

Gdzieś tam przemyka historia bardziej współczesna…

DSC_0494

 

…a gdzieś tam pomykam ja i próby ujęcia włosów w dobrym świetle. Bywało różnie 🙂

DSC_0496

 

Kolejne szczegóły, tym razem zegar słoneczny z zaznaczonymi gwiazdozbiorami (?) – nie do końca wiem, o co chodzi w tych rysunkach.

DSC_0499

 

Okrzyk mamy takie na Psim Polu! był zdecydowanie przesadzony w stosunku do tych kamienic…

DSC_0503

 

I znowu włosy, tym razem bardziej wyraźnie. Niech żyje triphala! Grzywka w zawrotnym tempie osiągnęła nieirytującą długość.

DSC_0507

 

Foch trochę, taki mały, takie lekkie skwaszenie kącika ust i już wiesz, że masz przesrane, weź w ogóle skończ już robić te zdjęcia może. No nie uśmiecha mi się to.

DSC_0512

 

Untermarkt w pełnej krasie – coś cudnego!

DSC_0516

 

Po co robić zdjęcie całej fontanny, skoro można uchwycić najciekawszy szczegół? Facet, który dał twarz tej rzeźbie, musiał być wniebowzięty.

DSC_0517

 

Jeszcze troszkę Untermarktu…

DSC_0519

 

 

DSC_0522

 

I zapuszczamy się w nieznane!

DSC_0523

 

Dzisiaj mnie, jutro Tobie – piękna myśl, od razu zawistne myśli uciekają. Musiał tu mieszkać bardzo pogodny człowiek w tym XVI wieku 🙂

DSC_0524 DSC_0525 DSC_0528 DSC_0531 DSC_0532 DSC_0537

 

Zegarkiiii! Damskie, męskie, budziki, biżuteria!

DSC_0538

 

Wielbiciele murali i grafitti powinni być zachwyceni. Wśród tych zabytkowych kamienic mieszkają w końcu współcześni ludzie, którzy potrzebują wyrażać się współczesnymi metodami. Dobrze, że miasto nie zamyka się w obrębie zabytkowej części tylko na kupę kamienia, ale też daje pole do popisu mieszkańcom.

DSC_0540 DSC_0543 DSC_0544 DSC_0545 DSC_0546 DSC_0547

 

Byliście kiedyś w Zgorzelcu albo w Görlitz? Jak Wam się podobało, co udało mi się przeoczyć?

PS wiecie, że w komentarzach można wklejać zdjęcia? 🙂 Jeśli macie coś ciekawego do pokazania, to chętnie pooglądam!

Visit Us On TwitterVisit Us On FacebookVisit Us On Google Plus