Kosmetyki do włosów Uberwood - z wyciągiem z drewna sosnowego
KOSMETYKI NATURALNE

Kosmetyki Überwood – “drewniane” odżywki z sosny

Kosmetyki do włosów Uberwood - z wyciągiem z drewna sosnowego
To, że moje włosy są kapryśne i wybrzydzają na maksa, wiecie już z poprzednich postów. Nie szukam raczej już kosmetyków, które się u mnie sprawdzają. Czasem jednak kosmetyki przychodzą do mnie same i wtedy sprawdzam, czy zaopiekują się moimi kłakami równie dobrze, jak Anwenówki.

Nie lubię za bardzo tworzyć bytów ponad potrzeby i gdy dostałam info ze sklepu, że wprowadzamy nową markę, nie byłam tak od razu podekscytowana. Opisy do zrobienia, trochę roboty przy facebooku, taka tam klasyka e-commerce’u – wiadomo, że fajnie, ale w tv Cię nie pokażą i prezydent dłoni nie uściśnie. Kiedy jednak obejrzałam sobie te produkty i zrozumiałam, o co w nich chodzi, uruchomił się we mnie proces wydobywania sentymentu z mózgowej szufladki z napisem “córka stolarza”. Drewniane kosmetyki! Brzmi fantastycznie przecież!

Czy kosmetyki mogą być drewniane?

Drewniane czyli wykonane z drewna. W klasycznym tego słowa rozumieniu: całe z drewna, takie, że jak stukniesz knykciem, to słuchać głuchy dźwięk, a jak uderzysz tym w głowę, to raczej boli. Kosmetyki takie raczej nie bywają, ale jeśli któreś z nich miałyby być najbliżej tej definicji, to właśnie te od Überwood. Ta niemiecka marka pokazuje nam, że można zrobić pielęgnację inaczej – po genialnych odżywkach od Anwen nie spodziewałam się, że tak szybko znów to powiem.

Po pierwsze: opakowanie.

Zwykle opakowania kosmetyków zostawiam na szary koniec, bo nie są szczególnie interesujące – o ile nie nawalają. W tym przypadku jest jednak inaczej, bo już od pierwszego kontaktu czujemy, że mamy w dłoni materiał odmienny od przeciętnie w tym celu wykorzystywanych. Nazywa się on polywood i jest wykonany częściowo z drewna, dzięki czemu w procesie produkcji zużywa się 40% ropy naftowej. Poza tym jest przyjemny w dotyku i ładnie wygląda w łazience. Totalnie w moim stylu.

Po drugie: środowisko.

Normalnie przeszłabym w takiej analizie od razu do składu, ale już pewnie rozumiecie, że ten kosmetyczny przypadek jest inny niż wszystkie. Wspomniałam już o wyjątkowym opakowaniu. Drewno na opakowania i do wytworzenia ekstraktów jest pozyskiwane lokalnie, w okolicy zakładu produkcyjnego. Bardzo podoba mi się taka idea, no może zastanawia mnie tylko, jak się do niej ma ekstrakt z ostrokrzewu peruwiańskiego z wcierki, ale no, nie można być doskonałym, prawda? 😉
Poza tym kosmetyki Überwood są wegańskie i certyfikowane przez NaTrue.

Po trzecie: ten jeden składnik (i mnóstwo innych dobrych składników)

Składy kosmetyków Überwood są dość proste i przemyślane. Wyciągi roślinne zostały dobrane tak, żeby nie były przekombinowane i miały szansę faktycznie zadziałać. Nie jest ich zbyt wiele, jak w niektórych naturalnych kosmetykach, że możesz przestudiować połowę zielnika po łacinie. Jest krótko i konkretnie – taka niemiecka precyzja, ot co.

Flagowy składnik całej marki to wyciąg z drewna sosnowego. Nie, nie olejek sosnowy, tylko ściśle wyciąg z twardzieli (to taka część drewna). Bardzo botaniczne i bardzo w moim typie. Okazuje się, że zawiera on dużą ilość substancji korzystnych dla zdrowia skóry. Co ciekawe, kosmetyki Überwood nie pachną lasem. Niektórzy być może przeżyją zawód, ale może pocieszeniem będzie fakt, że szampony i odżywki tej marki mają raczej delikatną, nienaperfumowaną woń. Dzisiaj skupię się na dwóch produktach, które mnie przypadły do gustu najbardziej i na pewno włączę je do swojej pielęgnacji.

Überwood - skład i działanie

Szampon Ochrona skalpu (Überwood Scalp Care Shampoo)

Zaskoczył mnie tym, jak skutecznie może myć taki dość delikatny kosmetyk, a z drugiej strony jednak nie przesuszać skóry głowy ani nie puszyć włosów. Tuż po spłukaniu piany da się wyczuć na włosach nawilżającą warstewkę – ale nic w stylu silikonowego klajstra! Bardziej taki śluzowy poślizg rodem z lipowych ekstraktów. W składzie mamy nawilżającą betainę, popisowy uberwoodowy wyciąg z drewna sosnowego, kwas mlekowy i ekstrakt z pokrzywy. Szampon jest bardzo wydajny i delikatnie pachnie. Jego cena może nieco odstraszać, ale szczerze? To jedno z trzech myjadeł do włosów, które nie robią mi na głowie siana. Coś jest takiego w tym szamponie, że uwielbiam go od pierwszego użycia.

Skład (INCI): Aqua, Sodium Coco-Sulfate, Coco-Glucoside, Betaine, Sodium Caproyl/Lauroyl Lactylate, Citric Acid, Sodium Benzoate, PCA Glyceryl Oleate, Potassium Sorbate, Pinus Sylvestris Wood Extract, Parfum, Sodium Lactate, Sodium Chloride, Arginine, Lactic Acid, Urtica Dioica (Nettle) Extract, Glycerin, Proline, Limonene, Linalool

Odżywka-maska Włosowa odnowa Überwood Hair Repair Treatment)

O, a to cudo ucieszyło mnie jeszcze bardziej od szamponu! Bardzo rzadko można dostać odżywki bez gliceryny, które w swoim składzie mają emolienty i proteiny. Tutaj mamy wszystko to, co kochają moje włosy i co czyni z nich taflę (na ich możliwości, heh). Masło shea, olej z wiesiołka, olej babassu (pamiętacie szał na odżywkę z nim?), proteiny pszenicy i ekstrakt sosnowy. Pięknie wygładzają, zmiękczają i czynią z tego kosmetyku odżywkę na wielkie wyjścia. Taki produkt, po który sięgam, kiedy chcę mieć pewność, że włosom nagle coś nie odbije.

Odżywka nie zawiera silikonów ani parafiny, jest zgodna z metodą Curly Girl.

Skład (INCI): Aqua, Cetearyl Alcohol, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Oenothera Biennis (Evening Primrose) Oil, Brassica Campestris/Aleurites Fordi Oil Copolymer, Benzyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Parfum, PCA Glyceryl Oleate, Pinus Sylvestris Wood Extract, Orbignya Oleifera Seed Oil, Potassium Cetyl Phosphate, Polyglyceryl-6 Palmitate/Succinate, Benzoic Acid, Hydrolyzed Wheat Protein, Dehydroacetic Acid, Sodium Hydroxide, Sodium Benzoate, Tocopherol, Linalool, Limonene

To były najbardziej podstawowe kosmetyki pielęgnacyjne z Überwood. Jak Ci się podobają? Przemawia do Ciebie idea produkcji opakowań z drewna? Przyznaję, że mój tekst może brzmieć trochę hurra-optymistycznie, ale wolę opisywać dobre produkty niż poświęcać swój czas na kwękanie nad tymi złymi. Rzadko znajduję coś, co idealnie pasuje do mojej skóry, przekonań i stylu życia, a tutaj to się naprawdę udało. Macie 10/10, kochani Niemcy, w zdobywaniu serduszka córki stolarza 😉

Dowiedziała/eś się czegoś ciekawego? 😉 Oceń tekst - dziękuję!
5/5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *