O działaniu błonnika słów kilka… #1 – wpływ na wypróżnianie

Podobno żarty o kupie to najstarsze żarty świata. Miałam kiedyś okazję czytać dowcipy z okresu starożytności i wcale mnie nie bawiły, ale to tylko dlatego, że znam lepsze. Co jednak, gdy kupa, zamiast przyprawiać nas o chichot, śmiech do rozpuku czy cudowne uczucie ulgi, zaczyna sprawiać problemy? Nie wiedząc nic o powstawaniu kupy, sięgamy najpewniej bez namysłu po środki przeczyszczające. Jeśli wiemy choć trochę, być może zaczniemy od błonnika. Co zrobić, by błonnik zadziałał tak, jak tego żądamy? Kiedy go stosować? Czy jest w ogóle sens zwiększać jego zawartość w diecie? O tym i wielu innych sprawach sobie dzisiaj porozmawiamy.

 

B1044B7527

Zacznijmy od tego, że nie ma jednej, dobrej dla wszystkich metody regulowania wypróżnień. Podstawą jest oczywiście dieta o odpowiedniej zawartości substancji balastowych, lecz celowo używam tutaj słowa „odpowiedni”, a nie „wysoki”, gdyż nie każdemu duża ilość błonnika w diecie posłuży. Problemy z wypróżnieniami mogą mieć podłoże nie tylko żywieniowe, mechaniczne (związane z błonnikiem), ale też hormonalne, związane z lekami, nerwowe czy psychiczne. Na ogół jest tak, że kwestie te są ze sobą powiązane, a sama psychika przy złym funkcjonowaniu jelit będzie obciążona zarówno w związku ze stresem, jak i zaburzeniami stanu mikroflory jelitowej.

Wróćmy jednak do błonnika. Rozmaite preparaty tak chętnie stosowane przez nas w celu regulacji wypróżnień, odpowiadają za mechaniczne zwiększenie objętości kału w jelitach i drażnienie ścian jelit, wysyłające bodziec do szybszego pozbycia się niechcianej zawartości. Teoretycznie działanie tego środka jest bardzo proste, jednak wielu z nas popełnia błędy przy jego użytkowaniu i osiąga efekt odwrotny od zamierzonego. Nieprzyjemnie byłoby jeszcze sobie dołożyć przy zatwardzeniu, prawda? 🙂

 

Gdzie znajdziemy błonnik?

Najwięcej substancji balastowych jest w skórkach warzyw, owoców, w łupinach ziaren i nasion. Owoce zjadane ze skórką, brązowy ryż, ciemne chleby i makarony, nasiona roślin strączkowych, a także ziemniaki w mundurkach to to, na czym powinniśmy się w pierwszej chwili skupić, jeśli chcemy modyfikować naszą dietę pod kątem zwiększonej zawartości błonnika. Spora porcja świeżych warzyw to przy okazji błonnik nierozpuszczalny, rozpuszczalny oraz woda. Chemicznie błonnik to nierozpuszczalne: celuloza, hemiceluloza, ligniny oraz rozpuszczalne w wodzie: pektyny, gumy, polisacharydy i śluzy. Źródłem włókna pokarmowego może być też celowo spożywana w większej ilości żywność funkcjonalna, jak np. otręby, łuska i nasiona babek, siemię lniane, mielone łupiny różnych nasion.

 

Jak prawidłowo stosować preparaty z błonnikiem?

Za preparaty uznajmy tutaj dla uproszczenia nie tylko tabletki, kapsułki itd., ale też np. łupinę babki jajowatej luzem, błonnik witalny czy otręby – są to skoncentrowane źródła błonnika. Każdy z tych produktów ma podobne działanie: po zalaniu wodą pęcznieje i wielokrotnie zwiększa swoją objętość, w tej formie niestrawiony przechodzi do jelit, gdzie funkcjonuje jako substancja balastowa, nadaje kałowi odpowiednią konstrukcję.

Choć nie jest to popularne, błonnik można stosować dwojako: zarówno przy zatwardzeniu, jak i przy biegunce, wykorzystując jego chłonące właściwości:

  1. Zbyt rzadkie wypróżnienia, twardy, drobny, suchy kał, trudności z pełnym wypróżnieniem. W takim przypadku koniecznie musimy zwrócić uwagę na to, ile pijemy. Niezbędne będzie zwiększenie ilości wypijanych płynów w ciągu dnia, szczególnie, gdy dodatkowo chcemy zastosować błonnik. Jeśli nie dostarczymy organizmowi większej ilości wody, błonnik ściągnie w jelitach tę, która pozostała i zatwardzi jeszcze bardziej. Ja w praktyce przyjmuję, że wyjściowa dawka wody to zalanie łyżeczki błonnika szklanką wody i wypicie potem jeszcze jednej szklanki. To daje nam niezbędne minimum – resztę musimy wyregulować sami zależnie od potrzeb, nie można wykroić tutaj szczegółowej recepty dla wszystkich. Poza wspomnianą ilością należy pić jeszcze płyny w ciągu dnia. W ten sposób będziemy mogli wyregulować sobie tryb wypróżnień zależnie od potrzeb.
  2. Zbyt częste wypróżnienia. Zdarza się tak, że wypróżniamy się kilka razy dziennie, ale nigdy całkowicie. Jest to sytuacja uciążliwa, bo w praktyce kupa pozostaje w naszych jelitach i myślach cały dzień. Tę sytuację również można wyregulować za pomocą błonnika, który scali masy kałowe pozostające w jelitach i pozwoli na jedno konkretne posiedzenie raz na jakiś czas. Częstość posiedzeń jest również indywidualna, tutaj jeszcze trudniej niż poprzednim przypadku dać jednoznaczną radę co do ilości wody. Próbujcie, a znajdziecie.
  3. Biegunki. W czasie biegunek sytuacja jest o tyle trudna, że musimy pić wiele, by się nie odwodnić. Łyżeczka błonnika dodawana na sucho do kanapek lub popijana szklanką wody powinna jednak pomóc zatrzymać zapędy naszego organizmu. Pamiętajmy jednak, że biegunka to efekt działania czynnika niepożądanego i każdy przypadek jest odmienny, wielokrotnie wymagający konsultacji z lekarzem. Zbiór informacji o błonniku na tym blogu nie zastąpi analizy waszego przypadku przez medyka.

 

Problemy z wypróżnieniami ciągną za sobą także niekorzystne zmiany we florze bakteryjnej jelit – kto nie wierzy, jak bardzo jest ona potrzebna, nie miał nigdy chyba powikłań po antybiotyku (słynne trzydniowe kuracje, wymagające potem kilku miesięcy odnowy mikroflory, ach…). Dlatego najskuteczniej działają mieszanki błonnikowe nazywane błonnikiem aktywnym, które ponadto zawierają probiotyki. Nie mylcie tego jednak z błonnikiem witalnym, który jest tylko mieszanką babki płesznik i babki jajowatej w odpowiedniej proporcji. Chciałabym jeszcze rozwinąć temat błonnika i jego istotności w naszej diecie, więc o tym napiszę innym razem 🙂

 

Podczas pisania tekstu posiłkowałam się wiedzą własną zgromadzoną podczas nauki, notatkami z wykładów z dr hab. Izabelą Fecką, książką Giulii Enders pt. „Historia wewnętrzna” oraz artykułem „Żywność funkcjonalna w profilaktyce chorób układu krążenia” Haliny Grajety.

 

fot. Elisabet Dominguez, stocksnap.io

  4 comments for “O działaniu błonnika słów kilka… #1 – wpływ na wypróżnianie

  1. Aga
    16 grudnia 2015 at 14:00

    Błonnik bardzo źle na mnie działa. Zamiast poruszyć jelita działa odwrotnie. Zaklopsowuje się, ale po konsultacji z lekarzem dowiedziałam się, że przy ZJD takie coś to norma i nie powinnam go spożywać. Nie robię tego i mam shit jak ta lala

  2. 2 stycznia 2016 at 00:34

    Dobrze czasem poczytać o kupie. Chyba muszę zacząć bardziej świadomie błonnik spożywać, bo ostatnio średnio w tych tematach

  3. Przepis Na Młodość
    3 sierpnia 2016 at 11:16

    Każdy ma inny organizm i na kazdego będzie działał inaczej 🙂
    Pozdrawiam, http://przepisnamlodosc.pl/

Dodaj komentarz

Visit Us On TwitterVisit Us On FacebookVisit Us On Google Plus