Choroby przewlekłe, Uroda, Zielnik

Skórne reparacje. Zioła w pielęgnacji skóry łuszczycowej, trądzikowej, atopowej. Aloes i nagietek

Skóra to taki organ, który z jednej strony czule się pielęgnuje, a z drugiej nie traktuje się go zupełnie serio. W sytuacjach kryzysowych skóra komunikuje nam, że coś jest na rzeczy i nie raz dobitnie potrafi pokazać, że coś ją doprowadza do szewskiej pasji. Radzimy sobie z jej humorami, jak umiemy najlepiej i nie raz rozpaczliwie szukamy sposobu, by doprowadzić do normy jej stan.

Zewnętrzne stosowanie maści i innych specyfików, by poprawić stan skóry to taka trochę rosyjska ruletka. W przypadku problemów, jakimi są tytułowe łuszczyca, trądzik i AZS, ale też inne, podobne im schorzenia skórne, łatwo o pogorszenie zaognionej sytuacji, a nie raz musimy prowadzić na sobie eksperymenty, czy dany lek/krem/mydło się na nas sprawdzi. Zawsze też zachęcam każdego do zmierzenia się z tym, co wewnątrz nas, ponieważ zewnętrznie może się manifestować stan zapalny w organizmie i dlatego leczenie objawowe może nie przynosić pożądanych efektów. Przed zastosowaniem czegokolwiek na zmieniony chorobowo naskórek należy skonsultować się z lekarzem i wziąć pod uwagę osobniczą wrażliwość na poszczególne substancje zawarte w lekach i ziołach.

Aloes jest rośliną znaną ze swoich właściwości pielęgnacyjnych i leczniczych wobec skóry. Aloes drzewiasty (Aloe arborescens Mill.) oraz Aloes zwyczajny Aloe vera L. to gatunki o mięsistych liściach gromadzących sok, który jest tak cenny dla naszej skóry. Podstawowym związkiem leczniczym jest aloektyna B, będąca połączeniem cukru i białka (glikoproteinami). Aloes bogaty jest również w betakaroten, witaminy z grupy B, witaminę C oraz E. Zawiera silne antyoksydanty (w tym polifenole), które zwalczają wolne rodniki, chroniąc komórki przed ich niszczącym wpływem. Substancje zawarte w roślinie wykazują działanie przeciwzapalne, bakteriobójcze, regeneruje błony śluzowe i skórę. Stosuje się jego przetwory bezpośrednio na skórę przy owrzodzeniach, oparzeniach (również słonecznych), odmrożeniach, wysypkach, odleżynach, na pękającą skórę oraz ukąszenia owadów [1]. Zawarte w aloesie cynk i magnez przyspieszają gojenie się owrzodzeń oraz nadżerek. Na uwagę zasługują również właściwości fungistatyczne, grzybobójcze oraz przeciwwirusowe, immunomodulujące i przeciwbólowe.

Stosowany na skórę aloes zmiękcza ją, łagodzi podrażnienia, zapobiega przesuszaniu, przyspiesza gojenie, wyzwala reakcje immunologiczne skóry, która skuteczniej broni się przed patogenami, rozpoczynając procesy naprawcze.

Wspiera odbudowę włókien kolagenowych oraz naczyń w miejscu uszkodzenia, zapobiega martwicy [2]. Za walkę z bólem oraz obniżoną odpornością odpowiada m.in. kwas salicylowy. Aloes sprawdza się w pielęgnacji skóry dotkniętej zmianami trądzikowymi i wypryskami innego typu, także z zawartością ropy, również w stanach przewlekłych. Ze względu na właściwości nawilżające i wspierające gojenie, może regenerować naskórek w obrębie zmian łuszczycowych czy atopowych. Można stosować sok i okłady z ugniecionych liści bezpośrednio na skórę, lecz w jej pielęgnacji świetnie sprawdzają się maceraty olejowe oraz wyciągi glicerynowe. Zachęcam do zakupu gotowych ekstraktów aloesowych w postaci stężonej, które zawierają objętościowo więcej składników cennych dla skóry niż sok prosto z liścia. Jedną z najistotniejszych właściwości aloesu jest właśnie umiejętność zatrzymywania wody w skórze, co jest bardzo cenne w przypadku leczenia skóry dotkniętej omawianymi tutaj schorzeniami. Nadmierne wysuszanie skóry trądzikowej, jakie przyjęło się uskuteczniać poprzez stosowanie agresywnie oczyszczających preparatów kosmetycznych, sprawia, że łatwiej ulega ona podrażnieniom, wskutek czego pogarsza się jej stan. Jeśli dodamy do tego właśnie drażniące działanie substancji zawartych w niedelikatnych kosmetykach, możemy zapomnieć o sprawnie przebiegającej regeneracji.

Cykl artykuł poświęcony pielęgnacji skóry łuszczycowej, trądzikowej i atopowej, rozpoczęty od aloesu to zupełny banał, z całą pewnością zgodzi się ze mną w tym miejscu każdy Czytelnik. Przepełniając czarę przeciętności przytoczę w tym inauguracyjnym tekście jeszcze jedną, znaną wszem i wobec roślinę o właściwościach ratujących skórę problematyczną, mianowicie nagietek lekarski Calendula officinalis L., stosowany w leczeniu uszkodzeń skóry (m.in. rany, otarcia, stłuczenia, wrzody [3]). Wspominając o tym, że jest to roślina powszechnie znana i zapewne wydaje się nam zupełnie zwyczajna, chciałabym uchronić Was przed tym typowym błędem, któremu wszyscy ulegamy. Szukamy nowych, nieznanych roślin o wybitnych właściwościach, które to zachwycają swoją siłą, egzotycznym pochodzeniem (któż nie łasił się kiedyś na super drogi miód manuka, leczący wszystko od grypy po czyraki?), podczas, gdy pod ręką mamy takiego zupełnie niepozornego nagietka, którego to znały i stosowały nasze praprababcie. Nuda! A jednak sięganie po rośliny powszechnie dostępne i niezbyt obecnie promowane (widocznie na zamorskich towarach można lepiej zarobić) pozwala załatwić rzecz skutecznie, tanio i bez narażania się na niepewny towar zza siedmiu gór i lasów. Kończąc już te zielarsko-sprzedażowe dygresje wracam do pomarańczowolicego bohatera i oddaję mu głos. Gorzki w smaku, lecz nawilżający w działaniu nagietek skrywa w sobie bogactwo trójterpenowych saponin (kalendulozydów A i B), karotenoidów, flawonoidów i śluzów. Wymienia się również substancje gorzkie, ok. 0,1% olejku eterycznego, fitosterole, kwasy organiczne, seskwiterpeny, pochodne fenolowe i sole mineralne. Przetwory nagietka stosowane zewnętrznie wykazują działanie ściągające, przeciwzapalne, bakterio- i grzybobójcze, dzięki karotenoidom i trójterpenom.

Za działanie gojące, regenerujące tkanki, zapobiegające nadmiernemu łuszczeniu się odpowiada szczególnie prowitamina A.

Skóra podczas pielęgnacji jej preparatami z nagietkiem, chroniona jest przed szkodliwym wpływem wolnych rodników. Stosowanie przetworów nagietka zalecane jest również na uszkodzone błony śluzowe okolic intymnych, jamy ustnej, nosa, gardła i oczu, analogicznie przeciwzapalnie i gojąco wpływa na śluzówkę układu pokarmowego. Związki czynne nagietka nie są rozpuszczalne w wodzie, więc wykonujemy z niego maceraty olejowe lub wyciągi alkoholowe [1].

Ekstrakty z nagietka wykazują udowodnione działanie gojące na rany, stymulując proliferację i migrację fibroblastów [5].

Aby sporządzić skutecznie działający specyfik do stosowania na skórę, nie posiłkujmy się aptecznymi (lub, co gorsza, pochodzącymi z niezaufanych źródeł kosmetykami) maściami opartymi na wazelinie. Dla pełni skuteczności oraz w celu dodania właściwości regeneracyjnych należy sporządzać maceraty na bazie naturalnych, roślinnych olejów lub tłuszczów zwierzęcych, z dodatkiem lanoliny [4]. Genialne masła nagietkowe udają się na maśle shea z dodatkiem oleju konopnego lub ogórecznikowego, które miesza się w kąpieli wodnej, by po całkowitym połączeniu zalać nagietkowy susz i macerować kilka godzin w cieple (lub nawet tydzień-dwa, w temperaturze pokojowej). Uwaga! Nie należy doprowadzać do nadmiernego rozgrzania oleju! Na bazie wyciągu alkoholowego z nagietka można sporządzić całkiem udany tonik do cery trądzikowej – należy jednak pamiętać o nawilżaniu, gdyż nawet rozwodniony alkohol wpływa przesuszająco na skórę.

Bez zbędnego rozwodzenia się zapraszam Was na kolejną część poświęconą roślinom leczącym skórę już wkrótce. Jeśli macie ochotę, możecie podzielić się swoimi doświadczeniami w komentarzach.

Piśmiennictwo:

  1. Ożarowski A., Jaroniewski W., Rośliny lecznicze i ich praktyczne zastosowanie. Warszawa 1987
  2. Cieślik E., Turcza K., Właściwości prozdrowotne aloesu zwyczajnego Aloe vera (L.) Webb. (Aloe barbadensis Mill.). Postępy Fitoterapii 2015; (16)2: 117-124
  3. Grys A., Łowicki Z., Gryszczyńska A., Kania M., Parus A., Rośliny zielarskie w leczeniu chorób skóry – bezpieczeństwo i zastosowanie. Postępy Fitoterapii 2011; 3: 191-196
  4. Różański H., http://rozanski.li/361/nagietek-calendula/
  5. Fronza M., Heinzmann B., Hamburger M., Laufer S., Merfort I., Determination of the wound healing effect of Calendulaextracts using the scratch assay with 3T3 fibroblasts, Journal of Ethnopharmacology 2009; 126:3, 463-467

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *