Profilaktyka zdrowia, Uroda

Trądzik, grzyby i plemniki. Co warto wiedzieć o neem

Neem (Azadirachta indica) to roślina uprawiana przede wszystkim na terenie Indii. W naszej części świata znana szczególnie włosomaniaczkom i amatorom ziołolecznictwa oraz naturalnych kosmetyków jako środek wzmacniający włosy i przeciwłupieżowy. Stosowana szeroko miodla indyjska jako składnik wielu szamponów do włosów, odżywek, a nawet past do zębów, wykazuje działanie lecznicze przy różnego typu problemach skórnych.

W medycynie ajurwedyjskiej wykorzystuje się każdą część miodli indyjskiej, ale, co ciekawe, coraz szerzej mówi się o jej zastosowaniu jako naturalnego insektycydu (UE dopuszcza do użytku środki z zawartością ekstraktu, niestety w Polsce nie zostały wprowadzone). Śmierdzący olej bogaty jest w azadyrachtynę, która działa owadobójczo, odstrasza szkodniki oraz blokuje ich możliwości odżywiania i rozrodu [1]. Krótko mówiąc: podczas, gdy człowiek ledwo może wytrzymać zabieg pielęgnacyjny na włosy z udziałem oleju neem przez dręczacą, śledziową woń przez niego roztaczaną, owad doświadcza czegoś znacznie gorszego: w postaci larwalnej ginie podczas kolejnego linienia, nie przechodząc go w pełni. I umiera, podejrzewam, że nie czując się z tym najlepiej. Biodegradowalny, naturalny środek ochrony roślin, a jego działanie jest creepy-as-fuck – tylko wyobraźcie sobie te zamarłe w czasie niepełnego przepoczwarczenia owady. Chyba tylko naiwni bambiniści wierzą, że natura to dobra, kochająca matka… Wyciągi z neem działają ograniczająco nie tylko na rozwój larw, ale również zmniejszają płodność (często całkowicie) u samic stonki ziemniaczanej [2]. Na osobniki płci męskiej gatunku ludzkiego neem również może działać antykoncepcyjnie (ale niehormonalnie) [3].

Wspomniany już olej z owoców neem można kupić w polskich sklepach z półproduktami kosmetycznymi, w sprzedaży występują również sproszkowane liście neem jako środek kosmetyczny. Zaleca się ich stosowanie w celu wzmocnienia włosów, walki z łupieżem i innymi chorobami skóry, antybakteryjnie oraz przeciwgrzybczo, również jako naturalny kosmetyk do pielęgnacji cery trądzikowej, łojotokowej, zanieczyszczonej. Czy słusznie? Zobaczmy, co na to naukowcy.

Miodla indyjska, wiecznie zielone drzewo z rodziny miodlowatych Meliaceae, jest źródłem wielu substancji wykazujących aktywność biologiczną, dzięki którym wykorzystywana może być w medycynie. Z oleju neem udało się wyizolować substancje z grupy diterpenów, triterpenów takie, jak protomeliacyna, limonoidy, azadiron, gedunina, a także inne: azadyrachtyna, salanina i nimbina. W skład neem wchodzą również flawonoidy (polifenole), białka, węglowodany, związki siarki (to akurat można ocenić nawet nosem). Wyizolowana z oleju z nasion neem nimbidyna oraz jej związki wykazywały działanie przeciwzapalne, przeciwgorączkowe, a także, zastosowana doustnie nimbidyna obniżała poziom glukozy we krwi u badanych zwierząt [4]. Znane jest również jej diuretyczne, przeciwwrzodowe oraz antyhistaminowe działanie. W badaniach odnotowywano również aktywność plemnikobójczą, także u ludzi. Łącząc te różne doniesienia na temat aktywności substancji czynnych pochodzących z miodli indyjskiej z ich działaniem przeciwgrzybiczym i bakteriobójczym, można rzeczywiście przypuszczać, że stosowanie jej w kuracji przeciwtrądzikowej czy też leczeniu innego typu wyprysków i trudno gojących się ran ma wiele sensu. Działanie takie wykazuje również gedunina [3]. W wielu badaniach wymieniane jest również działanie przeciwmalaryczne związków zawartych w neem, a nawet przeciwnowotworowe. Głównie jednak roślina ta wykazuje szerokie spektrum możliwości zwalczania grzybów oraz bakterii, a także tłumi reakcje zapalne. Odnotowano także jej działanie hepatoprotekcyjne (ochronnie na wątrobę) oraz antyoksydacyjne [6], co także dobrze robi naszej urodzie – dodatek neem do maseczki na twarz zmiecie wolne rodniki, których działalność przyspiesza starzenie się skóry.

To, co od razu przykuło moją uwagę, to doniesienia, że miodla indyjska, a przede wszystkim ekstrakty pochodzące z jej kory, wykazuje działanie immunomodulujące. Czy neem to adaptogen? Zawartość kwasu galusowego, epikatechiny, epigallokatechiny oraz katechin zapobiega tworzeniu się reaktywnych form tlenu podczas wystąpienia np. stanu zapalnego. Obserwowano również wzmocnienie odpowiedzi immunologicznej po zastosowaniu wodnych wyciągów z neem. Badania prowadzono in vivo, na myszach. Aktywność immunostymulującą wykazują także wyciągi z liści oraz olej z nasion neem. Mamy tutaj więc obniżenie efektu stresu oksydacyjnego oraz wzmacnianie odpowiedzi układu odpornościowego. Myślę, że neem adaptogenem można nieśmiało nazwać, gdyby nie pewne przesłanki o toksyczności…

Przed zdecydowaniem się na doustną suplementację neem na pewno powinniśmy zwrócić uwagę na jej właściwości antykoncepcyjne – szczególnie panowie, o czym już wspominałam. Aktywność plemnikobójcza została wykazana w badaniach na rezusach, a więc małpach – bliższych nam genetycznie niż dotychczas omawiane myszy, szczury i króliki. Rezusom aplikowano olej neem dopochwowo przed kopulacją, jednak nie polecam tego testować w warunkach domowych bądź polowych – wskaźnika Pearla raczej jeszcze nikt nie zbadał, poza tym zapach oleju neem czyni go z całą pewnością najgorszym lubrykantem na świecie. Wodne wyciągi (a więc także poniekąd napary) z liści neem podawane doustnie czyniły sterylnymi myszy, podobne badania na sproszkowanym ekstrakcie z podobnymi wynikami prowadzone były na pawianach i makakach, a więc znowu bliżej człowieka. Efekt antykoncepcyjny ma podłoże niehormonalne, a więc głównie plemnikobójcze. Wygląda więc na to, że starający się o dziecko suplementacji doustnej neem powinni unikać.

Podczas stosowania neem doustnie należy uważać, ponieważ mimo swoich fantastycznych właściwości może jednak zaszkodzić – toksyczność dla owadów powinna dać do myślenia również i nam. Oczywiście nie doświadczamy jej w takim stopniu, jak maleńkie stworzenia, ale ostrożności nigdy nie za wiele, skoro po zażyciu oleju neem obserwowano u ludzi wymioty, biegunki, senność, a nawet uszkodzenia mózgu. Pozostałe części miodli okazywały się śmiertelnie toksyczne dla takich organizmów jak gryzonie, kury oraz ryby. Wygląda więc na to, że lepiej unikać doustnego przyjmowania części tej rośliny i pozostać przy jej genialnych, kosmetycznych zastosowaniach.

Na zakończenie urodowy protip – jak wykorzystać neem w codziennej pielęgnacji twarzy i włosów:

  • maseczka – do maseczki z glinek lub gotowej maseczki o naturalnym składzie dodać 1 część sproszkowanych liści neem
  • maska na włosy – neem możesz dodać do gotowej maski lub szamponu – pamiętaj o wmasowaniu ich w skórę głowy! Poleca się takie działanie podczas leczenia łupieżu oraz podrażnień skóry głowy.
  • dodatek do naturalnej koloryzacji – jeśli farbujesz włosy naturalną henną, neem będzie świetnym dodatkiem do niej.
  • dodatek do naturalnego ziołowego szamponu – jeśli nie kojarzysz takich haseł jak aritha czy shikakai – zostań ze mną, bo już niedługo opowiem, jak najlepiej wykorzystać te rośliny do mycia włosów.

Ciekawe, kto się odważy po tym tekście nałożyć neem na włosy… 😀

Piśmiennictwo:

  1. Tomalak. M., Ekspertyza “Czynniki biologiczne dostępne w ochronie upraw ekologicznych przed szkodnikami”, Poznań, 2009. Publikacja finansowana przez Unię Europejską w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego.
  2. Buczkowska A., Rochalska M., Wykorzystanie allomonów roślinnych do ochrony plantacji roślin uprawnych przed szkodliwymi owadami, Postępy Nauk Rolniczych 2010 (3): 19–32
  3. Biswas K. i in., Biological avticities and edicinal properties od neem (Azadirachta indica), 2002. Current Science 82(11): 1336-1343
  4. Khosla P. i in., A STUDY OF HYPOGLYCAMIC EFFECTS OF AZADIRACHTA INDICA (NEEM) IN NORMAL AND ALLOXAN DIABETIC RABBITS, Indian Journal Physiology and Pharmacology 2000; 44 (1): 69-74
  5. Jędrzejko K. i in., Rośliny źródłem leku laryngologicznego (część 2), 2009. ANNALES ACADEMIAE MEDICAE SILESIENSIS, 63(3): 7-32
  6. Pandey G. i in., EVALUATION OF PHYTOCHEMICAL, ANTIBACTERIAL AND FREE RADICAL SCAVENGING PROPERTIES OF AZADIRACHTA INDICA (NEEM) LEAVES, 2014. International Journal of Pharmacy and Pharmaceutical Sciences 6(2): 444-447

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *